Fructis |

kwi/10

11

Dom projekt

Rok pracowałam w gazecie „dom projekt” i oświadczam szczerze, że nie był to dla mnie sprzyjający okres czasu. Redakcja niespecjalnie mi odpowiadała. Całe to grono, które z pewnością myślało, że już tak długo pracuję w tej redakcji, że może mną pomiatać w jaki sposób się podoba. Jednak takie były fakty tej redakcji. Kierownictwo też niekoniecznie darzyło mnie zaufaniem. Otrzymywałam same proste zlecenia i w żadnym razie nie umiałam się tam wykazać, czy też pokazać wszystkim innym, że umiem dużo więcej niż im się wydaje. Brali mnie po prostu za przeciętną, młodą dziewczynę tuż po studiach. Nigdy w gazecie „dom projekt” nie powiodło mi się stworzyć artykułu do kolumny o wnętrzach.Aby napisać tam artykuł trzeba było się bardzo dobrze wykazać. A bardzo dobrze pokazać znaczyło parzenie kawy i sprzątanie po innych przez okres dwóch lat. Może i jest tokomiczne, ale nie do końca. Ja dostawałam faktycznie tylko newsy do opracowania, które w żaden sposób nie mówią o tym, czy umiesz tworzyć czy nie, czy jesteś świetnym dziennikarzem. Nie decydowały praktycznie o niczym. Aż do momentu, kiedy przedłożyłam w tej redakcji wymówienie. Pamiętam twarze wszystkich pracowników, którzy usłyszawszy się o tym próbowali mnie przekonać, że praca wręcz nie jest tak zła na jaką wygląda z perspektywy pierwszego roku. Rozumiałam o co chodzi, nie dałam się zbałamucić. Rozchodziło o to, że kiedy ja się zwolnię któreś z nichprzez jakiś okres czasu do momentu nie przyjdzie się następca za mnie, będzie musiał kontynuować kolumnę z newsami, parzyć kawę i przejąć inne jak najmniej fachowe obowiązki, które ja robiłam w reakcji „Ładny dom” od niespełna roku. Ale dziś mówię im do widzenia i nie mam zamiaru tam wracać.

Tagi: ,

RSS Feed

<< Zaprawa

Fotele biurowe obrotowe >>

Find it!

Theme Design by devolux.org