Fructis |

mar/11

19

Dom projekt

Rok pracowałam w gazecie „dom projekt” i powiem zgodnie z prawdą, że nie był to dla mnie sprzyjający czasokres. Redakcja niespecjalnie mi sprzyjała. Całe to grono, które z pewnością myślało, że już tak długo pracuję w tej redakcji, że powinno mną gardzić w jaki sposób się podoba. Jednak takie były fakty tej redakcji. Szefostwo też niekoniecznie darzyło mnie zaufaniem. Dostawałam same zwykłe zadania i w żadnym razie nie mogłam się tam wykazać, czy też pokazać wszystkim innym, że umiem sporo więcej niż im się wydaje. Brali mnie najzwyczajniej za normalną, młodą dziewczynę tuż po studiach. Nigdy w gazecie „dom projekt” nie udało mi się napisać tematu do działu o wnętrzach.

Aby napisać tam artykuł trzeba było się bardzo dobrze zaprezentować. A bardzo dobrze zaprezentować oznaczało parzenie kawy i porządkowanie po innych przez okres dwóch lat. Może i jest tośmieszne, ale nie do końca. Ja dostawałam faktycznie tylko newsy do opracowania, które w żaden sposób nie mówią o tym, czy potrafisz pisać czy nie, czy jesteś dobrym dziennikarzem. Nie decydowały praktycznie o niczym. Aż do momentu, kiedy przedłożyłam w tej redakcji rezygnację pracy. Pamiętam miny wszystkich pracowników, którzy dowiedziawszy się o tym próbowali mnie przekonać, że praca wręcz nie jest taka zła na jaką wygląda z perspektywy pierwszego roku. Rozumiałam o co chodzi, nie dałam się zaagitować. Chodziło o to, że kiedy ja się zwolnię któreś z pozostałychprzez jakiś czas do momentu nie przyjdzie się zastępca za mnie, będzie musiał kontynuować kolumnę z wiadomościami, parzyć kawę i prowadzić wszystkie jak najmniej dziennikarskie obowiązki, które ja pełniłam w reakcji „Ładny dom” od niespełna roku. Ale teraz mówię im do zobaczenia i nie mam zamiaru tam wracać.

Tagi: ,

RSS Feed

<< Okna pcv

Fotel biurowy skórzany >>

Find it!

Theme Design by devolux.org